|
Blog > Komentarze do wpisu
Przydasie
Przydasie (rzeczownik, nie występuje l.p., rodzaj nijaki-jakotaki) Rzeczy, które odkłada się na tzw. "gorsze czasy". Umilają one czas podczas sprzątania, przeprowadzek lub remontów. Cudownie zapychają one szafki, zajmując niepotrzebne, wolne miejsce, ciesząc oko i utwierdzając właściciela przydasi, że jest on osobą bogatą, a wieczny bałagan, to wina małych przestrzeni... Synonimy: Śmieci, graty, domowy spam, półkowy spam. Przykład: Nie wyrzucaj tego fantastycznego, fioletowego, sztucznego futra, w którym od 10 lat nie chodziłam - ono przyda się... Wyrazy pokrewne: Spamer Tłumaczenia: angielski: usefully
Przydasie to aniołki i wazoniki, których nigdy nie wystawimy na widok, bo nam wstyd. To czasopisma, które "przejrzymy za jakiś czas". To nieużywane od lat komplety pościeli. Długopisy wypisane, których nigdy już nie użyjemy. Tony kartek zapisanych po jednej stronie. Niektórzy muszą je składać, bo przecież szkoda wyrzucić! Składują ręczniki i układają na półkach od tych na lepsze czasy (na dole) po te porozrywane trochę, "na teraz" na samej górze. I toną pod ciężarem tych ręczników pieprzonych. Kupują w promocjach hipermarketowych następne, wypełniając kolejne szafy. Jeśli chcesz takiemu zbieraczowi wyrzucić choć jeden ręcznik, on rzuci się na Ciebie. Gotów wydrapać oczy...strach i panika... później zaprzeczanie... "Bardzo potrzebne mi te ręczniki... żyć bez nich nie mogę!" Nawet jak Ci się uda, to i tak za kilka dni znajdziesz te same ręczniki ukryte gdzieś w innym miejscu. Oczywiście należy podkreślić, że tych "lepszych" nie należy ruszać. Kara za to jest. Nie wiem jaka, ale z pewnością do piekła dla spamerów się pójdzie. To co, że po domu chodzą pogłoski... no można rzec, legendy, że gdzieś w jednej z szaf ukryte są te najlepsze, szyte złotymi nićmi ręczniki... są tak cenne jak sztuczne zęby pani z bazaru... Ciężko przekonać zbieraczy do tego, że niektóre rzeczy TRZEBA wyrzucić, bo się w palcach rozlatują, bo zajmują miejsce, nieużywane... czasem działają argumenty, że coś należy wyrzucić, żeby na pieniądze miejsce zrobić, czasem że fenkszuj, a innym razem, że kurz uwielbia przydasie. Czasem nic nie działa. Ale pomyślcie sobie - jaki piękny świat byłby bez niepotrzebnych rzeczy? bez ton śmieci? Notka sponsorowana przez Ligę Ochrony Przyrody... Pieniądze jednak zabrała Liga Ochrony Przydasi... wtorek, 03 listopada 2009, m_e_l_a_s_a
TrackBack
Komentarze
ratheck
2009/11/03 16:47:34
Fenomenalny tekst:)
2009/11/03 20:07:42
Moim najulubieńszym przydasiem jest aparat fotograficzny, stary, Zenit lustrzanka (taki na klisze). Nie wyrzucę go jednak, bo jest przydasiem.
2009/11/03 23:19:19
3 to moje IQ... -.-
A miało być tak: Nie wiedziałam, że będzie wpis o mnie! :D :** (serce) 2009/11/04 07:22:31
kurna.. a ja mam manię wyrzucania ;)) i nie chomikuje.. czasem aż szkoda..
2009/11/04 10:51:46
Mel,
Jesteś w górnej strefie stanów wysokich swojej formy blogowej :) Przydasie należy chomikować, albowiem jak się je wyrzuci, to one często na drugi dzień właśnie by się do czegoś... przydały. Niestety, jak się ich nie wyrzuci, to się o nich nie pamięta, więc się nie przydają. I tak w kólko :( 2009/11/04 19:23:58
Detarame,
:) :* That was dedicated to my mother! I love ya! Pink, Ja też jestem wyrzucaczem. Alex, Też nad tym boleję ;) A tak poważnie pierwszy raz jak jestem szczęśliwa notki wychodzą mi jako tako... zazwyczaj jak byłam szczęśliwa, to moje notki były z lekka szmirowate ;) Ach, life is wonderful! 2009/11/05 11:16:14
Duma mię rozpiera, że takie dziecko mam!!! (To dlatego w pasie co raz większy obwód, od tej dumy)
2009/11/05 15:06:01
Detarame,
Że w moim pasie chyba... Alex, Yes I like XD To sobie pogadaliśmy po ingliszu, możemy odpocząć... 2009/11/18 14:39:18
Ależ uleczalne, tylko trzeba znaleźć logiczne wytłumaczenie, które przemówi Ci do rozsądku i wtedy przestaniesz składować, a może nawet wyrzucisz wiele rzeczy. Widzę po mojej matce, że da się z tego wyleczyć.
2009/11/20 05:30:53
A jak już znajdziesz taki argument to przyjdz do mnie. Ja go z przyjemnoscia obale :)
|
|