Blog > Komentarze do wpisu
Niepalenie
tak o

Warszawa, 26 sierpnia 2007

Ja niżej podpisana Melasa Melaśnicka postanawiam raz na zawsze rzucić ten nieprzyjemny nałóg, który związany jest ze spożywaniem nikotyny, wykorzystując przy tym układ oddechowy. Spustoszenia jakie nikotyna zrobiła w moim marnym, niczego nie wartym organizmie nie odzwierciedlają powodu, który przyczynił się do takiej a nie innej "mojej" własnej decyzji...

Jednym zdaniem - jutro mam zamiar rzucić palenie, w celu wykonania planu udam się do pierwszej lepszej apteki i zakupię gumy nicorette albo plasterki. Będzie fajnie a na dodatek będę miała fajny gadżet ;)

Melasa Melaśnicka

To nie jest pierwsza próba rzucenia tego brzydkiego /oj oj/ nałogu. Jak każdy Buraczek nie jestem uzależniona - ja jedynie codziennie popalam sobie pół paczki L&M light. Po prostu tak wyszło, że jak się zdenerwuję, dostarczam sobie codzienną porcję benz(a)pirenu, toluenu, formaldehydu i tlenku węgla do organizmu. Niektórzy biorą witaminy, a ja po prostu zapalam fajka. Nie dmucham dymem nikomu w twarz, nie palę w pracy, nie palę przy dzieciach, psach ani innych stworzeniach słodkowodnych. Jestem dobra, kurwa!

Poprzednie próby nie doprowadziły do trwałego porzucenia nałogu, ale doprowadziły do przybrania na wadze, złego samopoczucia i odizolowania się od całego świata, dlatego szczerze wątpię, że tym razem skończy się to pełnym sukcesem. Tak się zmęczyłam, że chyba sobie zapalę...

Pozdrawiam wszystkich, którzy mimo mojej rzadkiej obecności przy kompie odwiedzają mnie jeszcze. Kocham Was ;)

Aha, już się odkochałam. Nie ma to jak szybka miłość.

 

 

niedziela, 26 sierpnia 2007, m_e_l_a_s_a

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/08/26 15:40:21
Melasa trzymam kciuki za udaną próbę rzucenia palenia :) Będę Cię wspierał duchowo ... acha, mój kuzyn kiedyś rzucał i też przeszedł na plastry. Pierwszą jedo myślą po przebudzeniu było : "Kurwa! Muszę sobie przylepić plastra." Chyba się uzależnił od plastrów. Teraz znowu pali :)
-
2007/08/26 15:45:43
Dzięki Raz. Mam nadzieję że się od plastrów nie uzależnię.
-
2007/08/26 19:22:43
1) Palenie należy rzucać na środku jeziora, coby stodoły nie podpalić.

2) Te wszystkie tabletki, plastry, czopki o dupę rozbić - jest na co zwalać, jak się nie uda, ale nic więcej.

3) Można ewentualnie ssać (żuć) goździki - sprawdzone!

4) Palenie ok. 10 sztuk dziennie ma tyle związku z tyciem, co spacery po promenadzie z wycieraniem pidżamy na łokciach!

O!
-
2007/08/27 11:29:20
Mela, chodź na fajka i nie marudź ;P
-
2007/08/27 19:45:44
Lepsza szybka miłość, niż za krótki seks;)
Rzucaj, ale rzucać trzeba z przekonaniem wewnętrznym. Teorie mam opanowana w pełni, mogę cały wykład w temacie strzelić, ale jeśli tego nie "czujesz", to szkoda czasu i mojego jęzora;)
-
2007/08/30 12:42:58
Palenie rzucałam kilka razy
- proszki
- guma do zucia
- prądy
- mocniejsze proszki
Nic nie pomogło, ale Tobie sukcesu życzę.

O Melasie

Melasowy pinger

Myślenie boli

Teoretycznie jedne z lepszych tekstów

Prezent od Alexa
Dla Mel

Prezent od Detarame
Prezent od Detarame

Najlepsze Blogi

RSS Melasy